Trądzik w wieku dorosłym to temat, który bardzo często pojawia się w moim gabinecie. I nie – to nie jest już ten sam trądzik, który znamy z okresu nastoletniego. Skóra dojrzała reaguje inaczej, ma inne potrzeby i bardzo często… jest po prostu zmęczona ciągłymi próbami leczenia „na własną rękę”.
W kosmetologii klinicznej nie pracujemy wyłącznie na objawie. Patrzymy szerzej – na styl życia, pielęgnację, zdrowie i to, co dzieje się wewnątrz organizmu. Bo trądzik dojrzały prawie nigdy nie ma jednej przyczyny.
Najczęściej to kombinacja kilku czynników, które wzajemnie się nasilają.
Bardzo dużą rolę odgrywa dieta. Produkty mleczne mogą zwiększać poziom czynnika IGF-1, co bezpośrednio przekłada się na większą produkcję sebum. Do tego dochodzi żywność przetworzona i tłuszcze trans, które nasilają stan zapalny w organizmie. Efekt? Skóra zaczyna reagować – często w sposób, który trudno opanować samą pielęgnacją.
Kolejnym elementem są leki. W praktyce często widzę nasilenie zmian trądzikowych u osób stosujących terapie hormonalne, przeciwdepresyjne czy przeciwpadaczkowe. To nie oznacza, że należy je odstawiać – ale oznacza, że terapia skóry musi być jeszcze bardziej świadoma i dopasowana.
Ogromnym problemem jest również nieodpowiednia pielęgnacja. I to niekoniecznie brak pielęgnacji – wręcz przeciwnie. Często skóra jest „przeciążona” kosmetykami, które działają komedogennie. Składniki takie jak masło kakaowe, pochodne lanoliny czy niektóre oleje (np. migdałowy, lniany czy oliwa z oliwek) mogą nasilać powstawanie zaskórników i stanów zapalnych. I tutaj bardzo często pojawia się moment przełomowy – kiedy zmieniamy pielęgnację na świadomą i ukierunkowaną.
Nie można też pominąć czynników psychologicznych. Stres – zarówno przewlekły, jak i krótkotrwały – realnie wpływa na funkcjonowanie skóry. Zaburza jej regenerację, zwiększa produkcję sebum i nasila stany zapalne. To dlatego tak często widzimy nagłe pogorszenie stanu skóry w trudniejszych momentach życia.
Do tego dochodzą czynniki środowiskowe, jak zanieczyszczenia, promieniowanie UV, zmiany temperatury. One również mają swój udział w powstawaniu i nasilaniu trądziku.
I właśnie dlatego w terapii trądziku dojrzałego nie ma jednego „cudownego rozwiązania”.
Największe efekty osiągamy wtedy, kiedy łączymy kilka elementów: odpowiednio dobrane zabiegi kosmetologiczne, świadomą pielęgnację domową oraz pracę nad czynnikami wewnętrznymi.
W gabinecie bardzo często pracuję na zabiegach złuszczających, czyli tzw. eksfoliacji kwasami.
W trądziku dochodzi do zaburzeń rogowacenia naskórka – komórki nie złuszczają się prawidłowo, dochodzi do ich nagromadzenia, a ujścia gruczołów łojowych zostają zablokowane. To prosta droga do powstawania zaskórników i zmian zapalnych.
Odpowiednio dobrane kwasy pomagają przywrócić ten proces do równowagi. Regulują keratynizację, zmniejszają ilość wydzielanego sebum i ograniczają rozwój bakterii. W efekcie skóra staje się spokojniejsza, mniej reaktywna, a ilość zmian stopniowo się zmniejsza.
Jedną z substancji, którą bardzo często wykorzystuję w terapii, jest kwas azelainowy. Działa przeciwzapalnie, bakteriostatycznie i jednocześnie jest dobrze tolerowany nawet przez skóry wrażliwe. To świetna opcja przy cerach, które reagują podrażnieniem na silniejsze terapie.
Z kolei kwas pirogronowy to rozwiązanie dla skór bardziej problematycznych, z tendencją do zaskórników i blizn. Dzięki małej cząsteczce działa głębiej – nie tylko oczyszcza, ale również poprawia strukturę skóry i wspiera jej przebudowę.
W przypadku blizn potrądzikowych często sięgam po kwas TCA, który działa intensywnie i punktowo. To zabieg wymagający doświadczenia, ale dający bardzo dobre efekty przy odpowiednim prowadzeniu terapii.
Nie można też pominąć retinoidów – jednych z najskuteczniejszych substancji w kosmetologii. Regulują odnowę komórkową, zmniejszają produkcję sebum i realnie wpływają na poprawę jakości skóry. Natomiast tutaj bardzo ważne jest odpowiednie wprowadzenie i kontrola terapii.
Z naukowego punktu widzenia – w badaniach histopatologicznych skóry z zapalnymi wykwitami zobrazowane zostały znaczne nacieki makrofagów i neutrofili. Dodatkowo biopsje zmian trądzikowych wykazały nadekspresję receptora TLR2 przez makrofagi, które otaczają pęcherzyki jednostki włosowo-łojowej [O’Neill AM, Gallo RL. Host-microbiome interactions and recent progress into understanding the biology of acne vulgaris. Microbiome. 2018;6(1):177].
Dlatego też obserwuje się ograniczenie wykwitów skórnych u chorych po zastosowaniu miejscowych retinoidów, które oddziałują na receptor TLR2, co w konsekwencji doprowadza do zablokowania nadmiernej odpowiedzi immunologicznej wywołanej przez bakterie Cutibacterium acnes [Firlej E, Kowalska W, Szymaszek K, et al. The Role of Skin Immune System in Acne. Journal of Clinical Medicine. 2022;11(6):1579. https://doi.org/10.3390/jcm11061579].
Zawsze podkreślam, że bezpieczeństwo jest kluczowe. Zabiegi złuszczające nie mogą być wykonywane np. w trakcie lub bezpośrednio po terapii izotretynoiną – skóra musi mieć czas na regenerację. Dlatego tak istotna jest konsultacja i dokładny wywiad.
Wspaniałym uzupełnieniem terapii są mezoterapia mikrogiłowa (po wygojeniu aktywnych stanów zapalnych), a w trakcie kuracji także wspieranie się światłem – medycznymi lampami led, jak w przypadku naszej kliniki lampą Biophotonic oraz światłem szerokopasmowym IPL.
Medyczna lampa led to zabieg, który działa na poziomie komórkowym – wycisza stan zapalny i przyspiesza regenerację skóry, co ma ogromne znaczenie przy aktywnym trądziku. Dodatkowo wspiera proces gojenia i zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień pozapalnych, dlatego świetnie uzupełnia terapię kwasami.
W pracy ze skórą trądzikową bardzo dobre efekty daje także technologia IPL (Intense Pulsed Light). Światło impulsowe działa przeciwzapalnie i ogranicza rozwój bakterii odpowiedzialnych za zmiany trądzikowe, a jednocześnie redukuje rumień i wyrównuje koloryt skóry. To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się u osób z trądzikiem połączonym z nadreaktywnością i zaczerwienieniem.
Trądzik dojrzały to proces. Nie zniknie po jednym zabiegu – ale przy dobrze zaplanowanej terapii można go skutecznie wyciszyć i odzyskać kontrolę nad skórą.
Jeśli masz wrażenie, że próbowałaś już wielu rozwiązań i nadal nie widzisz efektów – bardzo możliwe, że problem nie leży w braku działania, tylko w braku odpowiedniego kierunku.
Zapraszam Cię na konsultację – wspólnie przeanalizujemy Twoją skórę, styl życia i dobierzemy terapię dopasowaną do Ciebie.
Zapraszamy Cię na indywidualną, szczegółową konsultację, po której dobierzemy odpowiednie zabiegi, które przyniosą pożądane i długotrwałe efekty zdrowej i pięknej skóry.