Oczywiście trądzik różowaty to choroba skóry, która może się nasilać w różnych sytuacjach, a diagnozę powinien postawić specjalista. Natomiast, warto wiedzieć jakie mogą być jej symptomy. Czy zdarza się, że Twoja twarz nagle staje się czerwona pod wpływem emocji, gorącej kawy, wysiłku fizycznego lub zmiany temperatury? A może od dłuższego czasu zauważasz utrzymujący się rumień na policzkach, widoczne naczynka lub drobne zmiany zapalne przypominające trądzik?
To mogą być pierwsze objawy trądziku różowatego (rosacea). Dobra wiadomość jest taka, że dzięki nowoczesnym metodom kosmetologii oraz współpracy z dermatologiem można skutecznie ograniczyć rumień, zmniejszyć liczbę zaostrzeń choroby i znacząco poprawić komfort życia. W jaki sposób?
Czym jest trądzik różowaty? Jeszcze kilka lat temu uważano, że rosacea jest przede wszystkim chorobą naczyń krwionośnych. Dziś wiemy, że jej podłoże jest znacznie bardziej złożone. Trądzik różowaty (rosacea) to przewlekła choroba zapalna skóry twarzy. Najczęściej rozwija się między 30. a 60. rokiem życia i częściej dotyczy kobiet, choć u mężczyzn zwykle przebiega ciężej.
Na rozwój choroby wpływają między innymi:
Według badań rosacea może dotyczyć nawet 5–10% populacji, dlatego jest jedną z najczęściej występujących przewlekłych chorób skóry twarzy.
Objawy rozwijają się stopniowo. Początkowo rumień pojawia się jedynie okresowo, jednak z czasem może utrwalić się na stałe. Najczęściej obserwujemy: przewlekły rumień policzków, nosa, brody oraz czoła, napadowe zaczerwienienie twarzy (tzw. flushing), teleangiektazje, czyli rozszerzone naczynka, uczucie pieczenia i szczypania skóry, nadwrażliwość na kosmetyki, grudki i krostki przypominające trądzik, suchość oraz zwiększoną reaktywność skóry.
U części pacjentów pojawiają się również objawy oczne, takie jak pieczenie, suchość czy przewlekłe zapalenie brzegów powiek. W takiej sytuacji konieczna jest konsultacja okulistyczna – zalecane badania w takim przypadku to zeskrobiny ze skóry oraz rzęs w kierunku wykrycia nużeńca.
Nie każdy pacjent reaguje na te same bodźce dlatego warto obserwować swoją skórę, a nawet prowadzić dziennik zaostrzeń – co jeddliśmy w danym dniu, co robiliśmy, jakie emocje mieliśmy oraz czy przebywaliśmy na zewnątrz, a nawet (!) jaka była pogoda. Dlaczego? Bo do najczęstszych bodźców (tzw. triggerów) nasilających rumień są:
Obecnie najlepsze efekty daje terapia łączona, obejmująca:
To właśnie kompleksowe podejście pozwala uzyskać długotrwałą poprawę i zmniejszyć częstotliwość nawrotów choroby.
Jednym z najlepiej przebadanych zabiegów stosowanych w terapii rumienia oraz rozszerzonych naczynek jest IPL (Intense Pulsed Light). Światło emitowane przez urządzenie jest pochłaniane przez hemoglobinę znajdującą się w naczyniach krwionośnych. Dzięki temu dochodzi do stopniowego zamykania drobnych naczynek oraz zmniejszenia przewlekłego zaczerwienienia skóry. Liczbę sesji zawsze dobieramy indywidualnie podczas konsultacji kosmetologicznej.

Wiele osób obawia się peelingów przy cerze naczyniowej. Tymczasem odpowiednio dobrane peelingi medyczne mogą być cennym uzupełnieniem terapii. Ich zadaniem jest przede wszystkim: wyciszenie stanu zapalnego, odbudowa bariery hydrolipidowej, poprawa funkcjonowania naskórka, zmniejszenie nadreaktywności skóry.
Najczęściej wykorzystujemy peelingi oparte na:
Rodzaj preparatu oraz jego stężenie powinny być zawsze dobierane indywidualnie przez kosmetologa.
To jedno z najczęściej zadawanych pytań podczas konsultacji. Mezoterapia mikroigłowa nie jest zazwyczaj pierwszym wyborem w aktywnej fazie choroby, kiedy na skórze obecny jest nasilony stan zapalny. Po wcześniejszym wyciszeniu objawów może jednak stanowić element terapii regeneracyjnej, wspomagając:
Zabiegi wykonywane w gabinecie są niezwykle ważnym elementem terapii, jednak równie istotna pozostaje pielęgnacja domowa. W przypadku skóry z rosacea zaleca się:
Ze względu na ryzyko podrażnień i nasilanie rumienia przy i tak już zaczerwienionej, piekącej skórze kategorycznie należy odstawić:
Prawidłowa pielęgnacja pozwala zmniejszyć reaktywność skóry i wydłużyć okresy remisji (skóra bez widocznych objawów rosacea).
Aktualne wytyczne dermatologiczne podkreślają, że leczenie trądziku różowatego powinno być dobierane do dominujących objawów – rumienia, teleangiektazji, zmian zapalnych lub objawów ocznych – a nie wyłącznie do klasycznych podtypów choroby. Takie podejście pozwala uzyskać lepsze efekty terapeutyczne i poprawić jakość życia pacjentów. Liczne badania kliniczne potwierdzają również skuteczność terapii światłem IPL oraz laserów naczyniowych w redukcji przewlekłego rumienia i rozszerzonych naczynek. Jednocześnie eksperci podkreślają, że najlepsze rezultaty przynosi połączenie zabiegów z odpowiednią pielęgnacją, fotoprotekcją oraz – jeśli jest to wskazane – leczeniem dermatologicznym.
W literaturze naukowej pojawiają się także doniesienia dotyczące potencjalnego korzystnego wpływu diety bogatej w kwasy tłuszczowe omega-3 – obecne m.in. w tłustych rybach morskich, siemieniu lnianym czy oleju lnianym. Ze względu na ich właściwości przeciwzapalne mogą one wspierać organizm w ograniczaniu przewlekłego stanu zapalnego. Dotychczasowe wyniki są obiecujące, ale nadal wymagają potwierdzenia w kolejnych badaniach klinicznych.
Dlatego w terapii trądziku różowatego zawsze podkreślam, że nie istnieje jeden krem ani jeden zabieg, który rozwiąże problem. Najlepsze efekty osiągamy wtedy, gdy odpowiednio dobrana pielęgnacja, zdrowe nawyki, leczenie dermatologiczne oraz profesjonalna terapia kosmetologiczna wzajemnie się uzupełniają – przez cały rok.
Jeśli masz wrażenie, że próbowałaś_eś już wielu rozwiązań i nadal nie widzisz efektów – bardzo możliwe, że problem nie leży w braku działania, tylko w braku odpowiedniego kierunku.
Zapraszam Cię na konsultację – wspólnie przeanalizujemy Twoją skórę, styl życia i dobierzemy terapię dopasowaną do Ciebie.
Zapraszamy Cię na indywidualną, szczegółową konsultację, po której dobierzemy odpowiednie zabiegi, które przyniosą pożądane i długotrwałe efekty zdrowej i pięknej skóry.